dzisiaj jest, jak wracanie do początku. e pali wiśniowe papierosy, pachnie słońcem, kłócimy się zupełnie bez sensu. oglądam swoje zdjęcia sprzed dwóch lat i tygodnia, i nie tęsknię, i bardzo czule myślę. teraz położę się obok e, tak blisko, żeby tamta dziewczyna mogła wtedy zasnąć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz